
Budowa tak zwanego Domu Partii przy ul. Partyzantów w Zamościu rozpoczęła się w 1979 roku, u schyłku PRL-u. Po dwóch latach inwestycję zarzucono. Komunizm właśnie upadał. Porzucone fundamenty gmachu Komitetu Wojewódzkiego do dziś nie zostały rozebrane, choć zajmują bardzo atrakcyjną parcelę przy głównej ulicy miasta. Przechodzimy tamtędy codziennie. Mało kto zwraca już uwagę na płot odgradzający rozległe fundamenty Domu Partii. Tyle bowiem zdołano wybudować, zanim nadszedł kryzys zwiastujący upadek PRL. Zrujnowane piwnice porosły już drzewami i stały się miejską galerią sztuki street art. Za płot mało kto jednak wchodzi – więc graffiti ma niewielu widzów. Z aparatem wybrał się tam właśnie zamojski fotografik Bogdan Cabaj. - Pamiętam czas, gdy ruszała budowa Domu Partii. Aż trudno uwierzyć, że od tego czasu minęło prawie pół wieku. I trudno uwierzyć, że do tej pory nie udało się uporządkować tak dużej działki w centrum miasta. Z czasem te żelbetowe piwnice stały się jedną z zamojskich legend – mówi Bogdan Cabaj, który niedawno zdokumentował aktualny wygląd parceli. Pod budowę Komitetu Wojewódzkiego wysiedlono niegdyś kilkoro prywatnych właścicieli. W drugiej połowie lat 80. XX w. ten ten stał się własnością przedsiębiorstwa Polska Poczta, Telegraf i Telefon, które upad
W Dzień Zakochanych, 14 lutego, w stadzie koników polskich w Roztoczańskim Parku Narodowym w Zwierzyńcu przyszedł na świat pierwszy w tym roku źrebak. Jednak nie będzie miła na imię ani Walenty, ani Walentynka! Imię pierwszemu tegorocznemu źrebakowi nada Renata Jarecka – prezeska Towarzystwa Miłośników Zwierzyńca. To ona właśnie wygrała aukcję 34. Finału WOŚP zorganizowaną przez Roztoczański Park Narodowy. Przedmiotem licytacji było prawo do nadania imienia tegorocznemu pierworodnemu źrebakowi. - Od kiedy wygrałam licytację, z niecierpliwością czekaliśmy całą rodziną na narodziny pierwszego źrebaka – przyznaje Renata Jarecka. – Móc nadać imię konikowi polskiemu z naszego parku to niemal jak mieć tego konika i być jego rodzicem chrzestnym, więc jestem bardzo szczęśliwa – mówi. Nadawanie imion konikom z roztoczańskiego stada rządzi się swoimi prawami. Imię źrebaka musi się zaczynać na tę samą literę, co imię klaczy matki. Poza tym musi być związane z przyrodą. Czekaliśmy więc z niecierpliwością na narodziny, by poznać imię pierwszej klaczy, która się oźrebi – opowiada Renata Jarecka. W parkowym stadzie są klacze z imionami na H i
Z powodu intensywnych opadów śniegu pogorszyły się warunki na drogach w regionie. Z najnowszych map opublikowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad – Oddział w Lublinie wynika, że utrudnienia w ruchu spowodowane przez opady śniegu występują na całym odcinku DK 74 z Hrubieszowa do Janowa Lubelskiego, a także na drodze 17 na odcinku z Krasnegostawu do Hrebennego. Lepsze warunki są na trasie Lublin – Warszawa. Błoto pośniegowe i zajeżdżony śnieg występują też na drogach wojewódzkich na Zamojszczyźnie. Najtrudniejsze warunki panują w powiecie biłgorajskim. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podaje, że intensywne opady śniegu zaczną słabnąć po godz. 14, w niektórych częściach regionu – w tym w powiecie hrubieszowskim – po godz. 18.
Centrum Kultury Filmowej „Stylowy” w Zamościu zaprasza na FERIE W KINIE. W okresie zimowego wypoczynku (16-20.02 i 23-27.02.2026), od poniedziałku do piątku, na wszystkie na seanse rozpoczynające się przed godziną 15:00, obowiązują bilety w promocyjnej cenie 20 zł. To nie wszystko! O godz. 11:00 polecamy BAJKĘ DNIA – seans z niespodzianką. W repertuarze mnóstwo fantastycznych animacji i filmów dla dzieci m.in.: animowana komedia WIELKA MAŁA KOZA, filmowa przygoda dla całej rodziny MOON: PANDA I JA, ORZEŁEK IGGY, który zamiast scrollować woli szybować, PÓŁNOC (gramy od 20.02.2026) – animacja inspirowana baśnią Andersena oraz KICIA KOCIA W PODRÓŻY czyli nowe przygody uwielbianej kotki (gramy od 20.02.2026). BAJKA DNIA: 1 tydzień ferii 16.02.2026 godz. 11:00 MISS MOXY. KOCIA EKIPA 17.02.2026 godz. 11:00 DELFINEK I JA 2 18.02.2026 godz. 11:00 ZBUNTOWANA KSIĘŻNICZKA
Na cmentarzu żydowskim na obrzeżach Turobina przez 60 lat prowadzona była zwykła gospodarka rolna. Kości wykopywane podczas orki – pochodzące najprawdopodobniej z dołów śmierci – były przerzucane w inne miejsce. Dopiero teraz właściciel pola otrzymał zakaz prowadzenia tu jakichkolwiek prac bez zezwolenia Wojewody Lubelskiego. To efekt uznania kirkutu za cmentarz wojenny. Pracownia Studiów nad Holokaustem Żydów Polskich i Europejskich Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ogłosiła na początku tego roku wielki sukces. Po latach starań cmentarz żydowski w Turobinie decyzją Wojewody Lubelskiego z 31 grudnia 2025 r. został uznany za cmentarz wojenny. Jest teraz prawnie chroniony. – Od tego dnia rolnik, który siał tam zboże, ma zakaz wstępu pod groźbą konsekwencji karnych. Skończy się mielenie ludzkich kości – komentuje Sabina Bober, kierownik pracowni, a także kierownik Upamiętniania Miejsc Martyrologii Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Cmentarz żydowski w Turobinie został założony na obrzeżach miasta w XVI w. Leży przy przedłużeniu ul. Targowej, ok. 1,3 km od rynku w Turobinie. Ostatni pochówek odbył się tu w 1941 r. Podczas II wojny światowej kirkut został przez Niemców zniszczony, macewami utwardzano drogi i chodniki. W 1942 r. odbyły się tu masowe rozstrzelania Żydów z Turobina, Lublina, a nawet Łodzi i Koła. Ich ciała s
Samorodny chłopski talent i wystawa w remizie. Józef „Józiunio” Oleszek z Latyczyna – fotograf samouk dokumentował dawną wieś aparatami zdobytymi na Niemcu W remizie OSP w Latyczynie można oglądać wystawę „Życie społeczne mieszkańców Gminy Radecznica w latach 1948–1960 w fotografii Józefa Oleszka z Latyczyna”. Przygotowało ją Muzeum Fotografii w Janowie Lubelskim. Józef Oleszek nazywany we wsi Józiuniem ukończył tylko cztery klasy szkoły podstawowej, ale pomimo tak skromnego wykształcenia był bardzo zdolnym człowiekiem. – Czytał dużo książek i miał szeroką wiedzę o historii Polski i świata – opowiadała jego bratowa Bożena Oleszek (Józiunio już nie żyje). Miał wiele zainteresowań – był nie tylko fotografem samoukiem, ale też naprawiał zegary, bił studnie, miał małą pasiekę. – Gdy po wojnie zakładano w Latyczynie elektryczność, nauczył się również tego fachu – twierdzi Bożena Oleszek. Z czasem fotograficzna pasja Józefa Oleszka odeszła w zapomnienie. Aż pewnego dnia... Przyjechał do mnie znajomy historyk. Akurat wrócił z giełdy staroci w Lublinie, g
Do groźnie wyglądającego wypadku doszło na przejeździe kolejowym w pow. tomaszowskim. Do zdarzenia doszło w Suścu dziś tuż po godzinie 10. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 78-letni kierujący samochodem marki Renault wjechał na tory kolejowe w momencie, gdy nadjeżdżał pociąg. Przyczyny tego zachowania nie są na razie znane. Doszło do zderzenia auta ze składem. Pociągiem podróżowało 41 osób. Według przekazanych informacji nikt nie został poszkodowany – zarówno wśród pasażerów, jak i uczestników zdarzenia drogowego. Na miejscu pracują służby. Prowadzone są czynności mające wyjaśnić dokładny przebieg i przyczyny zdarzenia, w tym okoliczności, w jakich samochód znalazł się na torach.
Piotr Kaliszewski jest samorządowcem – wójtem gminy Sułów, był radnym Rady Dzielnicy Wola miasta stołecznego Warszawy, a także jest także historykiem i politologiem, doktorem nauk humanistycznych. I pisarzem! Właśnie ukazała się jego pierwsza książka. „Cisza wyborcza”. To dopiero początek trylogii, w której pojawi się także wątek samorządowy. „Cisza wyborcza” ukazała się w wydawnictwie Novae Res, które reklamuje ją jako pozycję sensacyjną. Blisko jej także do political fiction. Akcja książki rozgrywa się w czasie „najbrutalniejszej” kampanii prezydenckiej w historii III RP, a jej bohaterem jest młody polityk walczący o władzę, który już wie, że w polityce każde zagranie ma swoją cenę. Podobieństwo do wszelkich osób jest przypadkowe. Napięcie będzie rosło, bo kolejne części trylogii mają po szczeblach polityki schodzić niżej, a ich bohaterowie będą przeciętnemu czytelnikowi coraz bardziej znajomi i bliżsi. - Druga część trylogii, pod roboczym tytułem „Patopolityka”, dotyczyć będzie wyborów parlamentarnych rozstrzyganych w roku 2027. Trzecia odsłoni kulisy wyborów samorządowych – zdradza Piotr Kaliszewski, Wójt gminy Sułów dał się już poznać jako komentator m.in. lokalnego życia politycznego – na YouTube prowadzi kanał „Kaliszewski komentuje&rdqu
W niedzielę (15 lutego) w sali sportowej w Szkole Podstawowej w Tyszowcach odbędzie się Wystawa Gołębi Wysokolotnych, organizowana przez Stowarzyszenie Gołębi Wysokolotnych Ziemi Zamojskiej z siedzibą w Tyszowcach. Wystawie będzie towarzyszyć akcja charytatywna na rzecz pani Ewy, dawnej nauczycielki, która zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Na wystawie będzie można obejrzeć ok. 400 gołębi wysokolotnych naszych, regionalnych ras. Stowarzyszenie, które organizuje wydarzenie, powstało w marcu zeszłego roku. Skupia ok. 20 doświadczonych hodowców – wielu z nich ma na koncie sukcesy w mistrzostwach kraju i Europy. Podczas wystawy odbędzie się szereg działań charytatywnych na rzecz pani Ewy – emerytowanej nauczycielki tutejszej szkoły, która zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Obecnie przebywa w ośrodku rehabilitacyjno-leczniczym, gdzie ma szansę na poprawę zdrowia. Pobyt jest jednak kosztowny: miesięcznie to wydatek ok. 7 tys. zł, co znacznie przekracza jej możliwości finansowe. Hodowcy z klubu będą zbierać fundusze, by je pomóc. W planach są m.in. licytacje gołębi, a także loteria fantowa i quizy z nagrodami. Członkinie KGW Tyszowce przygotują wypieki i napoje, które będzie można dostać za dowolny datek na rzecz pani Ewy. Dla tych, którzy wolą coś „konkretni
Nie wszyscy kierowcy zauważają, że parkowanie jest tutaj bezpłatne tylko przez 90 minut. A potem przychodzą wezwania do zapłaty. Na parkingu są kamery rejestrujące ruch. Uwaga na parking przy kompleksie handlowym przy Szczebrzeskiej w Zamościu (przy dawnych sklepach GS). Pan Damian, mieszkaniec Zamościa, w sierpniu ub. roku uczestniczył w spotkaniu towarzyskim odbywającym się w lokalu przy ul. Szczebrzeskiej. W tym samym budynku mieści się także sklep z artykułami przemysłowymi popularnej sieci. Na placu przed obiektem jest parking. Jak się jednak okazało, bezpłatnie można nim parkować tylko przez 1,5 godziny. Na parkingu jest informująca o tym tablica, ale wiele osób jej nie zauważa. Wszystko zaczęło się od tego, że pracownicy naszej firmy postanowili w restauracji, która znajduje się przy ul. Szczebrzeskiej, zorganizować spotkanie. Wszystkim się spodobało, więc takie spotkania zaczęły odbywać się cyklicznie – opowiada pan Damian. - Na jednym z takich spotkań, gdzieś w czerwcu, był mój kolega. Wezwanie do zapłaty za parking dostał w październiku, na kwotę 350 zł. Ja byłem na takim spotkaniu w sierpniu. Wezwanie n
W dniach 9-13 lutego w Lublinie odbyły się 18. Mistrzostwa Europy Księży w halowej piłce nożnej, zorganizowane przez Archidiecezję Lubelską. Wydarzenie zgromadziło rekordową liczbę 255 kapłanów z 18 państw, w tym m. in. z Albanii, Austrii, Białorusi, Bośni i Hercegowiny, Chorwacji, Czech, Kazachstanu, Kosowa, Malty, Polski, Portugalii, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii, Włoch, Węgier oraz Ukrainy. Bardzo emocjonujące były już mecze fazy grupowej. Reprezentacja Polski zaprezentowała w nich absolutną dominację. Biało-czerwoni wygrali wszystkie spotkania w grupie, pokonując: Austrię 8:0, Ukrainę 6:0, Kosowo 10:1 oraz Bośnię i Hercegowinę 1:0. Droga Polaków do finału wiodła przez pewne zwycięstwo w ćwierćfinale z Białorusią (3:0) oraz zacięty półfinał z Portugalią, zakończony wynikiem 2:1. Wfinale nasi reprezentanci zmierzyli się z Chorwacją. Po bezbramkowej pierwszej połowie, po zmianie stron – Polacy przejęli inicjatywę, zdobywając dwie bramki, które przypieczętowały wynik 2:0 i obronę tytułu mistrzowskiego. Brązowy medal wywalczyła Portugalia, pokonując w rzutach karnych Bośnię i Hercegowinę. Dla mieszkańców naszej diecezji szczególnym powodem do dumy jest fakt, że ważnym ogniwem narodowej kadry byli nasi, diecezjalni księża. W mistrzowskim składzie pod wodzą trenera Marka Parzyszka i kierownika Dariusza Meresińskiego znaleźli się: ks. Paw
To był wieczór z muzyką The Beatles i z dużą dawką wzruszeń. W czwartek, 12 lutego, w Zamojskim Domu Kultury odbył się koncert „z pączkiem” – „The BackWards – Przeboje The Beatles”. Był to zarazem ostatni koncert Tadeusza Wicherka jako dyrektora i dyrygenta Orkiestry Symfonicznej im. Karola Namysłowskiego w Zamościu – najstarszej orkiestry w Polsce. Po niemal 20 latach pracy odchodzi na emeryturę. Do Zamościa zaprosił go blisko dwie dekady temu ówczesny prezydent miasta Marcin Zamoyski. W czwartek Marcin Zamoyski i obecny prezydent Rafał Zwolak wspólnie dziękowali mu za lata pracy, wizję i konsekwencję w budowaniu poziomu orkiestry. Najpierw Beatlesi Program koncertu był gęsty od hitów, które zna cały świat. Orkiestra pod batutą Tadeusza Wicherka połączyła symfoniczne brzmienie z energią rock’n’rolla. Na scenie pojawił się zespół The Backwards – jeden z najbardziej cenionych tribute bandów Beatlesów. Publiczność usłyszała m.in. A Hard Day’s Night, All You Need Is Love, Hey Jude, Let It Be, Yesterday, Eleanor Rigby czy The Long and Winding Road. Była też wiązanka przebojów i utwory z późniejszego, bardziej rozbudowanego okresu twórczości legendarnej czwórki z Liverpoolu. Brzmienie było dopracowane w detalach – od gitar zgodnych z historycznymi oryginałami, przez charakterystyczny bas grany lewą ręką, po
Muzeum Regionalne im. dr. Janusza Petera w Tomaszowie Lub. zaprasza na wystawę malarstwa pt. „W drodze”. Wernisaż prac, których autorką jest Renata Krzaczkowska, odbędzie się 14 lutego o godz. 15.30 w siedzibie placówki przy ul. Wyspiańskiego 8A. Renata Krzaczkowska pochodzi z Lubyczy Królewskiej. Pracuje jako nauczycielka języka angielskiego w Zespole Szkół Techniczno-Motoryzacyjnych w Tomaszowie Lub. Jest absolwentką filologii polskiej i angielskiej, a także studiów podyplomowych z malarstwa na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Malarstwo uprawia od 3 lat. Ma na koncie siedem wystaw indywidualnych i kilkanaście zbiorowych. Jej talent został dostrzeżony za granicą, co zaowocowało kwalifikacją prac na prestiżowe wydarzenia: International Watercolor VII w Salonikach w 2025 r. oraz Fabriano in Aquarello w 2026 r. Jest stypendystką programu KPO dla Kultury oraz członkinią Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Plastyków. Prowadzi warsztaty plastyczne.
Przyjazny - rzec by można o klimacie Zamościa i otulającego go Roztocza. Zarówno dla mieszkańców, jak i dla turystów. Zwłaszcza przybysze z innych rejonów Polski doceniają jego walory: łagodności i ciepła. Zamość położony jest w enklawie, którą charakteryzuje największa liczba słonecznych dni w roku - jest ich prawie połowa.
Najcieplejszy jest lipiec - średnia temperatura wynosi +17,4 st. C. Ale słoneczne, i bardzo ciepłe - czasem z burzami (średnio w roku 25-30 dni burzowych), bywają też: maj, czerwiec, sierpień i wrzesień. I to one wpływają na średnią roczną temperaturę, która kształtuje się w granicach +7,5 st. C. Charakterystyczny tu klimat kontynentalny sprawia, że zamojskie lata są suche i gorące, zaś zimy na ogół mroźne.
Najchłodniejszym miesiącem jest styczeń - termometry średnio pokazują - 4,4 st. C. I opady: nie za mało, ani zbyt dużo - w sam raz. Roczna ich suma w przeważających w ciepłym półroczu (maj - sierpień) nie przekracza 600 mm. Tylko w niektórych zakątkach Roztocza opady sięgają 700 mm. Z tego powodu zimą pokrywa śnieżna utrzymuje się nawet do 100 dni (w Zamościu średnio śnieg zalega przez 60-80 dni). A to też atut, i raj dla narciarzy. To z myślą o nich w okolicach Zamościa jak grzyby po deszczu powstają stoki narciarskie. Jest jeszcze jedna zaleta klimatu - życzliwi i gościnni ludzie, którzy stwarzają wszystkim wypoczywającym w Zamościu i na Roztoczu niepowtarzalny klimat właśnie.
Prognoza pogody została udostępniona przez "Tygodnik Zamojski"