
Przed Hotelem Koronny w Zamościu, gdzie w sobotę 21 lutego słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi i zachowań Grzegorz Braun oraz poseł Sławomir Zawiślak (przeszedł z PiS do Konfederacji Korony Polskiej) spotkali się z mieszkańcami, zebrała się grupa protestujących. Pod hasłem „Stop nienawiści” i z transparentami „Nacjonalizm to nie patriotyzm” czy „Europa – tak” zamanifestowali sprzeciw wobec polityki Brauna. Była to odpowiedź na wizytę środowisk, które – jak podkreślali organizatorzy – głoszą wizję Polski radykalnie konserwatywnej, z ograniczoną rolą kobiet w życiu społecznym i politycznym oraz z wyraźnie eurosceptyczną narracją. Przeciw wizji świata zniewalającego kobiety Do manifestacji wzywano wprost na Facebooku. Radna zamojska Agnieszka Klimczuk pisała przed spotkaniem: „W sobotę do Zamościa przyjeżdżają polityczne środowiska, które postulują m.in. zakaz rozwodów, ograniczanie alimentów i powrót do skrajnie tradycyjnej roli kobiet. Nasz happening z »certyfikatami cnót niewieścich« to satyryczna odpowiedź na wizję świata, w której kobieta powinna być posłuszna, milcząca i kontrolowana przez system moralnych nakazów. Jeśli nie zgadzasz się z taką wizją rzeczywistości - przyjdź i zamanifestuj swoje poglądy”. „Czas na działanie zanim zaleje nas brunatna fala” Z kolei Elżbieta Witkowska z Wolnych Obywateli Zamościa apelowała: „Do zobaczenia przed Hotelem Koronnym w Zamościu. Czas na działanie zanim zaleje nas brunatna fala. Wspólnie wyraźmy nasz sprzeciw przeciwko przemocy, agre
Trwają się konsultacje społeczne dotyczące projektu utworzenia nowej formy ochrony przyrody, jaką ma być rezerwat „Borowa Góra” w gm. Tomaszów Lub. To fragment Grzędy Sokalskiej, który ma unikalny charakter przyrodniczy. Projektowany rezerwat obejmuje fragment zbocza rozległego wzniesienia zwanego Borową Górą, usytuowanego pomiędzy wsiami Chorążanka, Przewłoka oraz Ruda Wołoska. Enklawa znajduje się w zachodniej części niewielkiego kompleksu leśnego o nazwie Brzezinki. Głównym celem powołania rezerwatu „Borowa Góra” jest zachowanie cennych siedlisk kserotermicznych, które wykształciły się tutaj na specyficznym podłożu – płytkich rędzinach kredowych. To właśnie te warunki glebowe sprzyjają występowaniu licznych gatunków roślin rzadkich i chronionych, wśród których na szczególną uwagę zasługują storczykowate. Populacja storczyka purpurowego występująca na tym terenie jest uznawana za jedną z najliczniejszych w tej części Polski. Prócz niego, na zboczach wzniesienia odnaleźć można takie botaniczne rarytasy, jak obuwik pospolity, storczyk kukawka, podkolan zielonawy, buławnik wielkokwiatowy,
- Ta bitwa o niepodległość toczy się bardzo realnie, więc potrzebujemy interwencji z nieba” – mówiła ze sceny Magdalena Stopa, prowadząca spotkanie z Grzegorzem Braunem w Zamościu. Chwilę później w sali balowej Hotelu Koronny – wypełnionej po brzegi - popłynęła „Bogurodzica”. Słowa pieśni wyświetlono na wielkim ekranie, więc śpiewała cała sala. A potem była już tylko polityka: o „persona non grata” dla ambasadorów, o KSeF jako systemie „zniewolenia i inwigilacji”, o „zdradzie i oportunizmie w Warszawie” oraz o „odzyskiwaniu niepodległości” jako odpowiedzi na wszystko – od rolnictwa poprzez naukę, własność po bezpieczeństwo. W sobotę, 21 lutego, prezes Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun przyjechał do Zamościa. Wizytę poprzedziła konferencja prasowa, a po niej odbyło się otwarte spotkanie z mieszkańcami w Hotelu Koronny. Przed hotelem trwała manifestacja przeciwko polityce Brauna. Piszemy o niej tutaj Partia „chce jednoczyć dla dobra ludzi i Rzeczypospolitej” Konferencję prasową rozpoczął poseł Sławomir Zawiślak (wcześniej w PiS, od czerwca zeszłego roku w KKP), który witał obecnych polityków i współpracowników. Poseł Zawiślak w swoich wystąpieniach wielokrotnie wracał do słowa „prawda” i „racja stanu”. – Interesuje nas prawda. Konfederacja Korony Polskiej ma program gospodarczy, prorozwojowy, ukierunkowany na przyszłość Polski, naszych dzieci i wnuków – mówił. Podkreślał, że ugrupowanie – jak to u
Zdjęcie, które tu prezentujemy, TZ zamieścił na „jedynce” (czyli pierwszej stronie) numeru z 25 lutego 1983 r. - a więc 43 lata temu. Przedstawia bociana, który zamiast grzać się w Afryce – spacerował po Rynku Wielkim w Zamościu. Uwiecznił go ceniony zamojski fotograf Bogdan Cabaj, nasz wieloletni fotoreporter. – Czasami zdarzają się takie perełki – mówi. "Pierwszy turysta w b.r. odwiedził Rynek Wielki" - podpisała redakcja. A używając narzędzi AI – zdjęcie Bogdana Cabaja z naszej okładki sprzed lat - „ożywił” Krzysztof Winiarski. Zobaczcie! Swoją drogą: jesteśmy ciekawi, kim są zatrzymana w kadrze kobieta i dziecko. Jeśli ich rozpoznajecie, dajcie znać!
„Las, który przez wieki skutecznie ukrywał ślady ludzi. Miejsce uznawane za puste, pomijane w badaniach, nieobecne na archeologicznych mapach. Ulów na Roztoczu okazał się jednak jednym z najbardziej złożonych i wielowarstwowych stanowisk w regionie” – czytamy w zapowiedzi filmu, który został niedawno opublikowany na kanale Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie na YouTube . Prace archeologiczne, których impulsem były znaleziska poszukiwaczy skarbów, którzy penetrowali okolice z wykrywaczami metalu – odsłoniły niezwykłą przeszłość tego terenu. Odkryto, ze teren ten zamieszkiwany był już od epoki kamienia, przez neolit i epokę brązu, po okres wpływów rzymskich, średniowiecze i czasy nowożytne. - Badacze, pod kierunkiem prof. Barbary Niezabitowskiej-Wiśniewskiej odkryli tu m.in. dwa cmentarzyska, oddalone od siebie o zaledwie 300 m. Okazały się cmentarzyskami Gotów. Ich obecności w środku Roztocza nikt się nie spodziewał. „ Ulów okazał się być miejscem wybieranym przez ludzi od tysięcy lat - miejscem magicznym”- piszą twórcy filmu. Naukowcy odkryli też m.in. ślady przynajmniej 3 osad, a także kurhan sprzed 2,5 tys. lat przed Chrystusem. A w środku lasu dokonano zaskakującego odkrycia z czasów, gdy ziemie te należały do Ordynacji Zamojskiej –znaleziono pozostałości murowanego budynku, który nie widnieje na żadnych ma
Blisko 271 mln zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg zasili w tym roku infrastrukturę w naszym regionie. Dzięki tym środkom możliwa będzie budowa, przebudowa oraz remont łącznie 218 km tras. Szczegóły tegorocznego wsparcia przedstawili wczoraj podczas konferencji prasowej przedstawiciele Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego: wojewoda Krzysztof Komorski, wicewojewodowie Wojciech Wołoch i Andrzej Maj oraz dyrektor Wydziału Infrastruktury LUW Michał Zdun. Przyznana kwota pozwoli na realizację 152 zadań. Wśród nich znalazło się 27 projektów powiatowych (o łącznej wartości 134 mln zł) oraz 125 gminnych (137 mln zł). Prace obejmą po 109 km dróg każdego z tych szczebli. Nasze województwo pod względem wysokości otrzymanego dofinansowania zajęło drugie miejsce w kraju, ustępując jedynie mazowieckiemu. Jak zaznaczył wojewoda Krzysztof Komorski, tak znaczące wsparcie świadczy o zrównoważonym podejściu rządu do inwestycji i dostrzeżeniu potrzeb rozwojowych Lubelszczyzny, co jest kluczowe zarówno dla gospodarki, jak i bezpieczeństwa państwa. Wicewojewoda Andrzej Maj zwrócił uwagę, że na liście beneficjentów znajdują się zarówno wielomilionowe inwestycje miejskie, jak i mniejsze projekty lokalnych samorządów. Podkreślił również, że cały region jest obecnie wielkim placem budowy, co widać także dzięki inwestycjom prowadzonym przez GDDKiA na drogach krajowych i obwodnicach. Z ko
- Jest mi miło poinformować, że Lubelski Urząd Wojewódzki opublikował listę Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Nie będziecie już Państwo stali na światłach przy Peowiaków/Przemysłowej, a cała ulica będzie przebudowana wraz z nowymi nasadzeniami ładnej zieleni. Dostaliśmy też dofinansowanie na remont ulicy Koszary. Za chwilę ruszamy z pracami - poinformował prezydent Zamościa Rafał Zwolak. Łączna wartość przebudowy ulic: Peowiaków i Koszary to ponad 27 mln zł. To odpowiedź na wieloletnie apele mieszkańców o poprawę stanu tych dwu ważnych ulic. Komplet dokumentacji wraz z projektami miasto złożyło do UW w połowie 2025 roku. Rekord dla regionu Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski ogłosił dziś, że do województwa lubelskiego trafi w tym roku 271 mln zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. To rekordowa kwota, druga najwyższa w kraju po województwie mazowieckim. Środki pozwolą na realizację 152 zadań i budowę, przebudowę lub remont 218 km dróg powiatowych i gminnych w regionie. Wśród nich są dwie bardzo ważne i od dawna wyczekiwane inwestycje drogowe w Zamościu. Blisko 20 mln zł na Peowiaków Pierwsza inwestycja to przebudowa drogi powiatowej nr 3351L, czyli ulicy Peowiaków (ul. Powiatowej), na odcinku blisko kilometra. To jedna z głównych arterii miasta, gdzie kierowcy od dawna skarżyli się na stan nawierzchni i utrudnienia w ruchu. Koszt zadania to 19 mln 386 tys. 918 zł. Dofinansowanie wyniesie 11 mln 632 tys. 151 zł, a reszta środków została zabezpieczona w budżecie miasta. - Nie będziecie już Państwo stali na światł
W ub. sobotę Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze organizowało w Parku Miejskim w Zamościu akcję „Karmnik”. Każdy zainteresowany mógł przyglądać się obrączkowaniu ptaków i uczyć się ich rozpoznawania. Akcja zakończyła się jednak małym horrorem. Spod topniejącego śniegu pod „akcyjnym” karmnikiem wyłoniły się... żyletki. Leżały na wysypanej karmie. Prawdopodobnie najpierw były one wciśnięte w kule tłuszczowe, które miały zjadać ptaki. Takie kule członkowie Towarzystwa widywali pod drzewem. - Naprawdę aż trudno o komentarz. Chyba nie każdy nie zasługuje na miano człowieka – mówi Tomasz Kobylas z zarządu Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Żyletki zatopione w tłuszczu stanowiły dla ptaków śmiertelne niebezpieczeństwo. Karmnik wykorzystany o ogólnopolskiej akcji jest zamontowany w Parku Miejskim na stałe. W pułapkę mogły się złapać także psy - Nie rozumiem, komu mogą przeszkadzać ptaki w parku – rozkłada ręce Tomasz Kobylas. Podczas sobotniej akcji przyrodnicy założyli obrączki ornitologiczne 88 ptakom z 10 gatunków. Były to dzwońce (56), bogatki (14), modraszki (6), jery (6), mazurki (1), czyże (1), sosnówki (1), pełzacze leśne (1), gile (1) oraz grubodzioby (1). Pona
Wielokrotnie przed remontem, podczas jego planowania i w jego trakcie kategorycznie sprzeciwialiśmy się organizowaniu imprez driftingowych. Zapewnialiście Państwo, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Jednak w sobotę na biłgorajskim autodromie odbył się „walentynkowy track day samochodowy”, który przerodził się w „walentynkowy drift samochodowy” – piszą w liście otwartym mieszkańcy części biłgorajskiego osiedla Puszcza Solska, sąsiadującego z Autodromem. Autodrom Biłgoraj ma tor wyścigowy o długości 1400 m i szerokości 10 m . Trasa obejmuje 14 zakrętów oraz prostą o długości 180 m . To jedyny taki obiekt w regionie. Spór dotyczy wydarzenia z 14 lutego 2026 r., gdy na Autodromie Biłgoraj odbywał się walentynkowy Track Day. Konflikt o hałas i spaliny emitowane na obiekcie ma jednak dłuższą historię. W liście otwartym, który grupa mieszkańców skierowała do starosty biłgorajskiego Andrzeja Szarlipa, czytamy, że sprzeciw wobec driftingu zgłaszany był „wielokrotnie”. – Pomijamy fakt – mimo wszystko bardzo ważny – że niszczona jest infrastruktura obiektu, zrewitalizowanego także za nasze pieniądze. Ważniejsze jednak są dla nas konsekwencje zdrowotne, które niesie za sobą drifting – emituje szereg zagrożeń, głównie poprzez generowanie toksycznego dymu, pyłów oraz hałasu. Zagrożenia dotyczą układu oddechowego, krążenia oraz n
W niedzielę 22 lutego do Zamościa przyjedzie Adrian Zandberg, współprzewodniczący partii Razem, oraz Aleksandra Owca. Spotkanie z mieszkańcami odbędzie się o godzinie 16 w restauracji Luneta w ramach ogólnopolskiego cyklu „TurboPolska”. To kolejny przystanek na trasie polityków Razem, którzy od kilku miesięcy odwiedzają mniejsze i średnie miasta z programem opartym na aktywnej roli państwa w gospodarce. Jak podkreślają, rozwój nie powinien koncentrować się wyłącznie w metropoliach. Do udziału w spotkaniu zachęca radna miejska Katarzyna Szargało-Szkałuba, która niedawno została wybrana do zarządu partii „Razem” w okręgu lubelskim. - Jestem przekonana, że zawsze warto rozmawiać… no, prawie zawsze. Ale na pewno warto rozmawiać o konkretach. Nie o strachach z szafy ani o wzajemnych niesnaskach. Warto rozmawiać o przyszłości i działaniu. Tego, co było, już nie zmienimy, wpływ mamy na to, co przed nami, a przed nami TurboPolska – Zamość – Adrian Zandberg i Aleksandra Owca. Zapraszamy Was serdecznie! – przekonuje radna. - Polska nie musi czekać w przedpokoju, aż decyzje o naszej przyszłości zapadną gdzieś indziej – w Moskwie, Pekinie
Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, działając pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która od kwietnia 2024 r. do stycznia zeszłego roku oszukiwała mieszkańców całej Polski, w tym – naszego regionu. W ręce mundurowych wpadło 5 osób. Wszyscy to obywatele Ukrainy. Mają od od 21 do 45 lat. Najmłodsza i najstarsza z zatrzymanych osób – to kobiety. Oszuści stosowali wyrafinowane socjotechniki. Ich celem było wyłudzenie oszczędności od ofiar – pod pretekstem rzekomego ich chronienia. – Oszuści dzwonili na wybrane numery, podając się za pracowników banku, funkcjonariuszy Policji bądź prokuratora pod pozorem zabezpieczenia środków pieniężnych zagrożonych przejęciem z ich rachunków bankowych. Nakłaniali pokrzywdzonych do wykonania przelewu albo zainstalowania aplikacji, umożliwiającej zdalny dostęp do pulpitu urządzenia pod pozorem zainstalowania oprogramowania antywirusowego – informuje podinsp. Andrzej Fijołek, Rzecznik Prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. Dotychczasowe ustalenia śledczych wskazują na ponad 20 osób poszkodowanych. A łączna kwota strat, jakie ponieśli oszukani ludzie, opiewa na blisko milion złotych. Polic
Dwa dorosłe psy znaleziono w okolicy radaru radaru w Majdanie Ruszowskim – zmarznięte, w śniegu, bez opieki. Zwierzęta zostały zabezpieczone. W miejscu zgłoszenia ma pojawić się fotopułapka – zapowiada Urząd Gminy. Urząd Gminy w Łabuniach informuje o interwencji w okolicy radaru w Majdanie Ruszowskim. Zgłoszenie wpłynęło od prywatnych osób, które zauważyły dwa psy przebywające na otwartym polu, w pobliżu bel siana. Zwierzęta były wyraźnie wychłodzone i szukały pożywienia w śniegu. Panie, które je znalazły zaopiekowały się nimi i nakarmiły. Jeden z psów ma widoczną deformację przedniej łapy, co może wskazywać na dawny, nieleczony uraz. Drugi to czarny, szorstkowłosy samiec, który miał na sobie czarną obrożę. - Wywożenie zwierząt w takie miejsce – zwłaszcza w warunkach zimowych – jest skrajnie nieodpowiedzialne – podkreślają urzędnicy. Psy zostały zabezpieczone. Jednocześnie urzędnicy przypominają, że podobne przypadki w tej okolicy już się zdarzały. Dlatego w najbliższym czasie zainstalują w tej okolicy fotopułapkę, Osoby, które rozpoznają psy lub mają informacje, które mogące pomóc w ustaleniu ich właściciela, proszone są o pilny kontakt z Urzę
To była chwila, gdy wybuchł pożar. W nocy 2 lutego Jurek Smyk stracił dom. Ogień zniszczył budynek w takim stopniu, że nie nadaje się już do zamieszkania. W kilka godzin przepadł dorobek całego życia, zostały tylko zgliszcza. Zawodnik, sędzia, organizator... zna go każdy Na szczęście Jurek w porę zorientował się w sytuacji i zdążył opuścić budynek. Niestety ogień strawił dom w takim stopniu, że nie nadaje się on już do zamieszkania. Na miejscu działały jednostki PSP i OSP, a skala zniszczeń nie pozostawia złudzeń – tego domu nie da się już uratować. Dziś 62-letni Jurek mieszka tymczasowo u siostry. Dla człowieka, który zawsze był samodzielny, zaradny i dla innych podporą, to bardzo trudne doświadczenie. W Mirczu niemal każdy go zna. Z boiska piłkarskiego, z hali, z trybun. Przez lata był jednym z filarów GKS Andorii Mircze; zawodnikiem, działaczem, wiernym kibicem. Jednym z najdłużej aktywnych piłkarzy w ponad 50-letniej historii klubu. Współtworzył też amatorską drużynę siatkówki w gminie - grał, sędziował, organizował turnieje. Zawsze był blisko ludzi. Dziś to ludzie chcą być blisko niego. Ludzie o wielkich sercach w jednej d
Przyjazny - rzec by można o klimacie Zamościa i otulającego go Roztocza. Zarówno dla mieszkańców, jak i dla turystów. Zwłaszcza przybysze z innych rejonów Polski doceniają jego walory: łagodności i ciepła. Zamość położony jest w enklawie, którą charakteryzuje największa liczba słonecznych dni w roku - jest ich prawie połowa.
Najcieplejszy jest lipiec - średnia temperatura wynosi +17,4 st. C. Ale słoneczne, i bardzo ciepłe - czasem z burzami (średnio w roku 25-30 dni burzowych), bywają też: maj, czerwiec, sierpień i wrzesień. I to one wpływają na średnią roczną temperaturę, która kształtuje się w granicach +7,5 st. C. Charakterystyczny tu klimat kontynentalny sprawia, że zamojskie lata są suche i gorące, zaś zimy na ogół mroźne.
Najchłodniejszym miesiącem jest styczeń - termometry średnio pokazują - 4,4 st. C. I opady: nie za mało, ani zbyt dużo - w sam raz. Roczna ich suma w przeważających w ciepłym półroczu (maj - sierpień) nie przekracza 600 mm. Tylko w niektórych zakątkach Roztocza opady sięgają 700 mm. Z tego powodu zimą pokrywa śnieżna utrzymuje się nawet do 100 dni (w Zamościu średnio śnieg zalega przez 60-80 dni). A to też atut, i raj dla narciarzy. To z myślą o nich w okolicach Zamościa jak grzyby po deszczu powstają stoki narciarskie. Jest jeszcze jedna zaleta klimatu - życzliwi i gościnni ludzie, którzy stwarzają wszystkim wypoczywającym w Zamościu i na Roztoczu niepowtarzalny klimat właśnie.
Prognoza pogody została udostępniona przez "Tygodnik Zamojski"