

Prowincja w Zamościu Idea założenia Stowarzyszenia Artystycznego Prowincja zrodziła się w Siedliszczu – niewielkiej miejscowości położonej w województwie lubelskim, która w 2016 roku odzyskała – po dwustu niemal latach – prawa miejskie. Zamieszkująca gminę nieduża społeczność skupia nad wyraz liczebną grupę twórców, którym to „siedlisko” (nazwa miasta pochodzi od tego słowa) sprzyja i patronuje. Niektórzy z nich przybyli z większych ośrodków i osiedlili się tutaj, inni – po latach nieobecności – powrócili, jeszcze inni wyrośli z tej ziemi i wciąż pozostają, są też tacy, którzy stąd wyszli, ale nadal inspirują i tworzą ważną spójnię między środowiskiem dawnym a nowo zastanym. Czytając biogramy uczestników wystawy, można odnieść wrażenie, że to oddalone od centrów kulturalnych miejsce, znaczy jakiś rodzaj energii, szczególnego oddziaływania i przyciągania talentów, którym pojęcie piękna objawia się w różnej postaci, odmiennej skali barw, proporcji, stosowanych materiałów. Są wśród nich liderzy i ci, których swą wiedzą i umiejętnościami ukształtowali, pedagodzy szkolni, ale też miary akademickiej, absolwenci uczelni artystycznych obok twórców samorodnych, fachowcy i pasjonaci – razem wystawiający lecz niezależni, prezentujący odrębne wizje i sposoby postrzegania świata. Spośród technik przeważa malarstwo – olejne, akrylowe, posługujące się pastelem i akwarelą, następnie rzeźba w drewnie, kamieniu, suporeksie, rysunek na papierze ołówkiem i węglem, techniki własne (...) Część prac to obrazy fotograficzne, obiekty wykonane haftem krzyżykowym do złudzenia przywołującym skojarzenia z malarstwem, ale też utwory będące wypadkową łączenia różnych metod i technik. Skala prac choć zróżnicowana, w większości mieści się w kameralnym formacie. W wypowiedziach dominuje język form przedstawiających, choć niektórzy – mimo inspiracji światem potocznie postrzeganym – swój proces twórczy sytuują na granicy abstrakcji. Obserwujemy przywiązanie do odwiecznych tematów: portretu, pejzażu, martwej natury typu vanitas, architektury i wnętrza, scen o proweniencji sakralnej. Wielu autorów eksloruje świat flory i fauny, kreuje własną wizję niezbadanych warstw ziemi, sugeruje huk spadających wód wodospadu. Niektóre projekty wyróżnia designerski sznyt. Zbiór wystawionych prac wywiedziony został z wyobraźni twórców, pełnej poetyckich skojarzeń i metafor, z wnikliwej obserwacji człowieka i natury, fascynacji kulturą czarnej Afryki, ale też emocji i intuicji, niepokoju związanego ze współczesną egzystencją i bólem przemijania.
Autorom przedstawień bliska jest znajomość nie tylko tendencji artystycznych minionego stulecia, ale i tych najnowszych. Burząc logiczny porządek rzeczywistości nawiązują do koncepcji surrealistycznych. Wykorzystując złudzenia optyczne, „uciekanie” przestrzeni, czerpią z doświadczeń psychologii widzenia i op-artowskich miraży. Używając form z codziennego otoczenia ludzi, akcentując obecność akcesoriów naszej cywilizacji, kształtują swą wizję na wzór pop-artowskich zdobyczy i wiary. Zbliżając się do realizmu oglądanego przez pryzmat fotografii, dbając o precyzję przedstawień, nasycenie form intensywnym kolorem, stwarzają klimat bliski eksperymentom hiperrealizmu. Nawiązując do wizerunków świętych obrazów, stosując wyrazistą kompozycję barwną, kontur, wypełniając formy dekoracyjnym ornamentem, podkreślają urok i zdobycze rodzimej sztuki ludowej. Ulegając czarowi sztuki afrykańskiej, jej magii i obrzędowości, eksponując kult maski, upodobanie do stylizacji i deformacji, przypominają nie tylko o wyjątkowości tej egzotycznej plastyki, ale o jej roli i konsekwencjach, jakie wniosła do obrazu sztuki nowoczesnej. W jednym ze swoich listów do Emila Bernard, datowanym na 12 maja 1904 roku, Paul Cezanne pisał: „Luwr jest dobrą książką, trzeba do niej zaglądać; powinna to być jednak tylko pomoc. Rzeczywistym i cudownym przedmiotem studiów jest różnorodność obrazu natury”. W kolejnej korespondencji dodawał: „Niech mi Pan wybaczy, że wracam wciąż do tego samego – wierzę w logiczny rozwój tego, co widzimy i odczuwamy dzięki studiowaniu natury; sposobami mam czas zajmować się później; sposoby są dla nas tylko zwykłymi środkami, pozwalającymi, by publiczność odczuwała to, co my sami odczuwamy, i aby nas uznała”. Czy można życzyć czegoś więcej autorom tego pokazu? Niech oni sami wsłuchają się w słowa wielkiego mistrza, a odbiorcy niech będą im w tym przychylni. Jagoda Barczyńska
Zamojskie Lato Teatralne
Sacrofilm
Międzynarodowe Spotkania Wokalistów Jazzowych
Zamojski Festiwal Filmowy "Spotkania z historią"
Jazzowy Zamość
Zamojski Festiwal Kultury
Szturm Twierdzy Zamość
Eurofolk
Jarmark Hetmański
Międzynarodowe Mistrzowskie Kursy Muzyczne
Zamojskie Spotkania Kultur
Zamojskie Dni Muzyki
Pozwyższy ranking został ułożony na podstawie ocen użytkowników serwisu oraz ilości odwiedzin.